Mikołaj z JA

      Brak komentarzy do Mikołaj z JA

Taki to okres, że pora na prezenty. Do mnie dotarł aż z …

Na kopercie napis „May be opened officially” i faktycznie była otwarta i sklejona taśmą. W środku woreczek, w woreczku części…

Czas składania (w tym rozgrzewanie lutownicy) to jakieś 40 minut, przerywany ciachem i barszczem. W sumie najdłużej zabrało mi odkopanie klucza i dorobienie wtyku jack 3,5 mm. PCB dobrej jakości, nie ma problemu z rozlokowaniem komponentów. Instrukcja prowadzi za rękę, nie potrzeba specjalnych umiejętności, poza momentem montażu wyświetlacza. Zestaw rusza „od strzału” i można grać. Wersja japońska i angielska. Oczywiście od razu zostałem poproszony o dorobienie kontroli głośności…

 

 

 

 

 

I jeszcze kilka słów czysto informacyjnych:

  • Co: gra w stylu „space invaders”, szkoląca płynność nadawania CW. Na dolnym pasku ekranu od prawej do lewej pojawiają się litery, cyfry, znaki. Gdy osiągną lewą część ekranu gra kończy się. Znaki można „znikać”, nadając je alfabetem Morse’a. Im dłużej się będzie udawało powstrzymać zalew znaków, tym więcej punktów się zgromadzi.
  • Gdzie: Instrukcja montażu (EN).
  • Ile: paczka wędrowała dosłownie tydzień od zamówienia, opis zamówienia na 29. stronie w/w instrukcji. Płatność przez PayPal.
  • Czy: bardzo dobry kontakt z autorem, a zabawka – robi robotę – wciąga! Miły prezent dla kogoś, kto może nie do końca umie lutować, ale chciałby coś zrobić.